wtorek, 24 lipca 2012

Czy w Polsce jest potrzebna ustawa regulująca kwestię lokalizacji farm wiatrowych?

Polska energetyka opiera się na paliwach kopalnych, ale ich kończące się zasoby i unijne zobowiązania powodują, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się odnawialne źródła energii (OZE), w tym energia wiatru. Jednak wiele projektów budowy farm wiatrowych spotyka się z protestami mieszkańców. Do 2020 r. Polska musi zwiększyć udział odnawialnych źródeł w całkowitym zużyciu energii co najmniej do 15 procent. Według Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej udział zużycia energii ze źródeł odnawialnych w zużyciu energii końcowej osiągnął w roku 2010 poziom ok. 8 proc. (energia brutto w finalnym zużyciu).

Energetyka wiatrowa to najszybciej rozwijający się sektor OZE w Polsce. Najnowsze opublikowane dane podają, iż w Polsce w energetyce wiatrowej zainstalowanych jest 1968,305 MW (stan na dzień 31.03.2012). Zgodnie z informacjami z Urzędu Regulacji Energetyki na koniec grudnia 2011 roku w Polsce w energetyce wiatrowej zainstalowanych było 1616,36 MW. Rok wcześniej, czyli na koniec 2010 r., było 1179 MW, rok 2011 dał więc przyrost o 437 MW, czyli o 18 MW mniej niż w roku 2010, gdy przyrost wynosił 455 MW. To znacznie poniżej prognoz operatorów, które dochodziły do 2.000 MW i znacznie poniżej możliwości branży. Dane pokazują, że pomimo wydania setek milionów euro dotacji z funduszy europejskich i krajowych dynamika wyraźnie spada. Wskazać należy, iż nasycenie elektrowniami wiatrowymi w Polsce należy do najniższych w Europie. Moc zainstalowana w energetyce wiatrowej na mieszkańca, to 0,012 kW, a na km2 obszaru lądowego przypada 1,44 kW

Należy jednak zwrócić uwagę, iż energetyka wiatrowa w Polsce to poza współspalaniem najszybciej rozwijający się sektor OZE. O ile jednak wg założeń nowej ustawy wsparcie dla współspalania biomasy ma maleć, tak dla wiatraków przyszłość szykuje się bardzo dobra. Tym bardziej, że na rynku są coraz sprawniejsze urządzenia, a koszt produkcji prądu z wiatru stale maleje. Biorąc pod uwagę niepewność i wahania na rynku paliw kopalnych zainteresowanie sektorem OZE stało się dla wielu inwestorów naturalnym kierunkiem rozwoju. Wskazać jednak należy, iż gdy inwestor znajdzie już teren o odpowiedniej wietrzności, musi się jednak liczyć z tym, że mieszkańcy pobliskich terenów nie zgodzą się łatwo na budowę, obawiając się zagrożeń z tym związanych. Mówiąc o zagrożeniach płynących z sąsiedztwa farmy wiatrowej najczęściej wspomina się o hałasie, wibracjach, psuciu krajobrazu i niebezpieczeństwie, jakim są turbiny dla przelatujących ptaków.

Problem został dostrzeżony przez stowarzyszenia lokalne, które w liście do Ministerstwa Środowiska zwróciły uwagę na potrzebę dokładniejszego uregulowania aspektów inwestycji w tym zakresie. Obecnie obowiązujące uregulowania dotyczące regulacji środowiskowych nakazują inwestorom budującym farmy wiatrowe m.in. zdobycie dla tego rodzaju inwestycji decyzji środowiskowej, która jest wydawana przez poszczególne gminy. W celu zdobycia decyzji środowiskowej inwestor musi sporządzić raport oddziaływania na środowisko, w którym wskaże prognozy oddziaływania farmy wiatrowej m.in. na lokalną faunę i florę, a także zbada kwestie hałasu, który może być generowany przez funkcjonujące elektrownie wiatrowe. Dopuszczalny przez polskie prawo poziom hałasu w terenie zabudowań mieszkalnych to 40 dB w dzień i 45 dB w nocy. Inwestor musi także zdobyć m.in. opinię Urzędu Lotnictwa Cywilnego czy lotnictwa wojskowego. Przed wydaniem decyzji środowiskowej lokalne władze mogą jeszcze spytać o zdanie Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, której opinia nie jest jednak dla nich wiążąca.

Lokalne stowarzyszenia, które wystosowały list uważają jednak, iż praktykę wydawania pozwoleń środowiskowych dla farm wiatrowych należałoby jednak zmienić. Na problem ten uwagę zwróciła również Sejmowa Komisja Gospodarki, która zwróciła się do rządu o uregulowanie kwestii minimalnej odległości od zabudowań, w jakiej mogłyby zostać zlokalizowane farmy wiatrowe. Na Pomorzu i Kujawach natomiast od miesięcy toczy się spór między wiatrakowymi firmami, a samorządem województwa. Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego chce, by wiatraków było mniej, ponieważ jego zdaniem są to przestarzałe instalacje szpecące krajobraz. Z uwagi na to, zlecił naukowcom przygotowanie raportu badającego wpływ na środowisko i mieszkańców.

Na zlecenie marszałka, Polska Akademia Nauk przygotowała ekspertyzę, z której wynika, że minimalna odległość elektrowni od zabudowań powinna wynosić 500 metrów. Profesor Marek Degórski z Polskiej Akademii Nauk, pod którego kierownictwem zostało przeprowadzone badanie „Energetyka wiatrowa w kontekście ochrony krajobrazu przyrodniczego i kulturowego w województwie kujawsko–pomorskim”, wskazuje, iż do średniej wielkości wiatraka, ok. 100 metrowego, strefa podprogowa, gdzie nie powinno znajdować się żadne osadnictwo, to 500 metrów. Przeprowadzane były wielowariantowe rozwiązania, które uwzględniały jakość życia i ład przestrzenny. Zdaniem eksperta wskazana powyżej odległość 500 metrów powinna być absolutnym wyłączeniem. Aktualnie brak jest regulacji prawnych dotyczących energetyki wiatrowej, co sprawia, że elektrownie stawiane są zbyt blisko domów.

Według opinii profesora w Polsce i w pozostałych krajach Unii Europejskiej, nie ma jednoznacznych regulacji dotyczących elektrowni wiatrowych. W związku z tym zdaniem naukowca powinna zostać stworzona odpowiednia legislacja w tym zakresie. Profesor zwraca również uwagę, iż w obowiązujących obecnie przepisach brak jest spójności, kompleksowości prawa, które gromadziłyby powyżej wskazane kwestie w jednym akcie prawnym. Ponadto dodaje, iż nie ma również jednoznaczności czy do wiatraków należałoby stosować przepisy dotyczące zabudowy zwartej czy rozproszonej tych dopuszczonych norm hałasu. Ekspert podkreśla także, iż unijne zobowiązania zakładają, iż Polska do roku 2020 musi wytwarzać przynajmniej 15 procent energii z odnawialnych źródeł. Z uwagi na to stworzenie jednoznacznych regulacji prawnych jest niezwykle istotne. Jednym z ostatnich przykładów inwestycji w energię wiatrową jest projekt zlokalizowanej na Opolszczyźnie farmy wiatrowej Kietrz. Jest on już na etapie prac budowlanych, a produkcja energii ma ruszyć w pierwszym kwartale przyszłego roku. Do tego czasu, w pierwszym etapie inwestycji, powstanie 4,5 MW elektrowni wiatrowych, a farma wiatrowa Kietrz ma się składać docelowo z wiatraków o łącznej mocy około 24-28 MW.

Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro


czwartek, 5 lipca 2012

Wszystkie nowe i remontowane budynki będą miały kolektor słoneczny

Od 1 stycznia 2015 r. wszystkie nowe i remontowane budynki będą miały kolektor słoneczny, wiatrak, pompę cieplną lub fotoogniwo - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Taki zapis znajdzie się w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii, której konsultacje kończy Ministerstwo Gospodarki. - Inwestorzy, którzy nie spełnią tych wymogów, nie dostaną pozwolenia na budowę lub użytkowanie - zapowiada Mirosław Kasprzak, wiceminister gospodarki.

Dodaje, że odpowiednie przepisy znajdą się także w prawie budowlanym i rozporządzeniach do ustawy o odnawialnych źródłach energii, a nad ich przestrzeganiem będą czuwać urzędnicy lokalnych nadzorów budowlanych.

Na wejściu w życie nowego prawa skorzystają producenci i sprzedawcy odnawialnych źródeł energii. Do tej pory ani deweloperzy, ani wspólnoty mieszkaniowe nie byli zainteresowani instalacją alternatywnych źródeł energii jako podrażających koszty przy niewielkich korzyściach.

Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

czwartek, 14 czerwca 2012

„Kluczowe elementy projektu” ustawy o odnawialnych źródłach energii.

W dniu 29 maja 2012 r. Ministerstwo Gospodarki opublikowało dokument „Kluczowe elementy  projektu” dotyczące przygotowywanej ustawy o odnawialnych źródłach energii. Zawarte w ww. dokumencie regulacje stanowią jedynie wyrwany fragment przygotowywanej ustawy i daleko im jeszcze do oczekiwanej wersji 2.0, która umożliwiłaby na spojrzenie całościowe na opracowywane zmiany. Wskazane w opracowaniu przepisy pozwalają jednakże na określenie kierunku przygotowywanych zmian i z nieco większym optymizmem oczekiwać nowego projektu.

Wydaję się, iż jedną z najistotniejszych zmian wynikających z przedstawionych „Kluczowych elementów projektu” jest przywrócenie obowiązku zakupu energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnych źródłach energii.
Z przedstawionych regulacji wynika, iż obowiązek ten został nałożony na „sprzedawcę z urzędu”, który jest zobowiązany do zakupu energii elektrycznej lub paliw gazowych wytworzonych z odnawialnych źródeł energii w instalacji odnawialnego źródła energii przyłączonej do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej znajdującej się na terenie obejmującym obszar działania tego sprzedawcy, oferowanej przez przedsiębiorstwo energetyczne, które uzyskało koncesję na jej wytwarzanie lub zostało wpisane do odpowiedniego rejestru.
Zakup ten ma, co do zasady, odbywać się po średniej cenie sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym za rok 2011 (198,90 zł/MWh), która będzie waloryzowana co roku według określonego w ustawie wskaźnika. Wyjątkiem od tej zasady będzie energia elektryczna oraz paliwa gazowe wytwarzane w mirkoinstalacjach oraz małych instalacjach, które to mają być kupowane po określonych w ustawie cenach jednostkowych obowiązujących w latach 2013 i 2014. Natomiast ceny jednostkowe na kolejne lata będą określane w drodze rozporządzenia ministra właściwego do spraw gospodarki, każdorazowo do dnia 30 listopada danego roku.
Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakt, iż w przypadku ceny energii z mikroinstalacji oraz małych instalacji, „sprzedawca z urzędu” ma obowiązek zakupu energii elektrycznej, po stałej cenie, przez okres kolejnych 15 lat, liczony od dnia oddania do użytkowania tej instalacji (najpóźniej do 31.12.2027 r.), natomiast cena zakupu energii nie może być niższa niż suma ceny zakupu energii elektrycznej oraz równowartości opłaty zastępczej, skorygowanej minimalnym współczynnikiem korekcyjnym obowiązującym w danym roku dla odpowiedniej technologii wytwarzania energii.
Pełna treść dokumentu „Kluczowe elementy Projektu” do ustawy można znaleźć na stronie Ministerstwa Gospodarki pod następującym adresem: http://www.mg.gov.pl/node/16184

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Koalicja rządząca niepokoi się drogim odejściem od energii atomowej

Polityka. Nowy federalny minister środowiska Peter Altmaier chce przyspieszyć zmiany na rynku energii - zadanie godne Herkulesa. Zapowiada się znaczny wzrost kosztów, ale powrotu do atomu już nie będzie.

W koalicji rządzącej rosną obawy, że koszty przemian na rynku energii wymkną się spod kontroli. ‑ Dla obywateli będzie drożej ‑ powiedział gazecie »Die Welt« szef frakcji parlamentarnej FDP Rainer Brüderle. ‑ Potrzebujemy ponad 4000 kilometrów nowych linii energetycznych, potrzebujemy elektrowni gazowych. Już teraz ludzie zauważają, że rachunki za prąd są coraz wyższe.

W czasie Zielonych Świątek minister środowiska Peter Altmaier (CDU) dokładał starań, aby zdusić w zarodku spekulacje, jakoby rząd z powodu problemów miał zakwestionować harmonogram odejścia od energii atomowej do roku 2022. ‑ Energia jądrowa jest już w Niemczech historią ‑ powiedział gazecie »Welt am Sonntag«. Altmaier podkreślił, że odejście jest już postanowione.  ‑Nie znam żadnej poważnej siły w Niemczech, która chciałaby to zmienić. Od tej decyzji nie ma już odwrotu. Po katastrofie w Fukushimie Niemcy wykazują brak akceptacji dla energii atomowej. A Republika Federalna jako pierwsza gospodarka w Europie może dokonać przełomu na rynku energii.

Razem z ministrem gospodarki Philippem Röslerem (FDP) i kanclerz Angelą Merkel (CDU) Altmaier odwiedzi we wtorek w Bonn Federalną Agencję ds. Sieci (Bundesnetzagentur), aby zebrać informacje o problemach z przeciągającą się rozbudową sieci energetycznych. W swoim cotygodniowym wystąpieniu, które przypadło w Zielone Świątki, Merkel przyznała, że problemy występują właśnie przy budowie dużych sieci ogólnokrajowych. ‑ Mamy zaległości przy wielu związanych z tym projektach. A czas nagli. ‑ podkreśliła kanclerz.

Według szacunków Niemieckiej Agencji ds. Energii (Deutsche Energie-Agentur) potrzeba od 4 do 4,5 tys. kilometrów głównych linii przesyłowych, aby prąd z elektrowni wiatrowych mógł dotrzeć z północy na południe kraju. Do tego dochodzą tysiące kilometrów na poziomie rozdzielni. Wskutek budowy nowych linii istnieje ryzyko podwyższenia cen za użytkowanie sieci, które dodatkowo wywindują w górę ceny prądu.


Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

środa, 30 maja 2012

Hydroelektrownie i fotowoltaika otrzymają najwyższe wsparcie na rynku zielonej energii

Dyrektor departamentu energetyki odnawialnej - Janusz Pilitowski przedstawił dzisiaj propozycję współczynników korekcyjnych w nowym systemie wsparcia produkcji tzw:  „zielonej energii”. Najwięcej zielonych certyfikatów: 2,85 będzie przysługiwało za produkcję energii z instalacji fotowoltaicznych o mocy powyżej 100 kW. Hydroelektrownie o mocy powyżej 20 MW dostaną współczynnik korekcyjny 2,3, a mniejsze hydroelektrownie dostaną 2 certyfikaty za każdą MWh energii.


Jeśli chodzi o farmy wiatrowe na lądzie, mają one dostać współczynnik korekcyjny 0,9 w latach 2013-14, a w kolejnych latach współczynnik będzie malał o 0,25.

Za współ-spalanie biomasy będzie można dostać 0,3 certyfikatu. To wsparcie będzie malało do 0,15. Elektrownie na biomasę dostaną początkowo 1,15 certyfikatu, jednak współczynnik będzie spadał do 0,75. Wysokie wsparcie przewidziano dla biogazowi o mocy powyżej 1 MW – dla nich współczynnik korekcyjny wyniesie 1,4.



Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

piątek, 18 maja 2012

Zmiana prawa w sektorze energetyki

W dniu 15 maja 2012 r. w Ministerstwie Gospodarki w Warszawie odbyła się konferencja prasowa dotycząca prac Ministerstwa Gospodarki nad ustawami energetycznymi (tzw. trójpak energetyczny) obejmującymi prawo gazowe, prawo energetyczne oraz ustawę o odnawialnych źródłach energii.

Pierwsza wersja trójpaku energetycznego została przedstawiona w grudniu 2011 roku. Dokumenty zostały przekazane do konsultacji społecznych i międzyresortowych, w trakcie których zgłoszono do nich wiele uwag. Przewidywany termin zakończenia prac nad ostatecznym kształtem projektu ustaw to, zgodnie z wypowiedzią wicepremiera Waldemara Pawlaka, koniec czerwca 2012 r.
 
W trakcie 7 spotkań zorganizowanych w ramach konsultacji społecznych dotyczących ustawy o odnawialnych źródłach energii zgłoszono łącznie 2528 uwag, spośród których do najczęstszych oraz najważniejszych postulatów należy zaliczyć przede wszystkim wprowadzenie gwarancji zakupu energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii po gwarantowanej cenie, wprowadzenie okresów przejściowych dla funkcjonujących instalacji, utworzenie stabilnego systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii oraz kwestię zmienności współczynnika korekcji. W wyniku zgłoszonych uwag, Ministerstwo Gospodarki planuje wprowadzić do ustawy o odnawialnych źródłach energii koncepcję „sprzedawcy z urzędu”, stabilne zasady wsparcia instalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii, w tym zachowanie dotychczasowych zasad wsparcia dla obecnie działających instalacji, jak i gwarantowane ceny dla mikro i małych instalacji.

Głównym celem nowych regulacji jest wspieranie instalacji rozproszonych, innowacyjny i efektywnych, kosztem wsparcia dla jednostek starych i zamortyzowanych oraz dla technologii współspalania (Ministerstwo Gospodarki planuje początkowo ograniczyć dotacje technologii współspalania, a do roku 2020 wsparcie do współspalania biomasy ma w Polsce zniknąć całkowicie).



Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Farmy wiatrowe przyczyną załamania prognozowanych wyników Siemensa

Koncern w walce o dokonanie przełomu w polityce energetycznej: przyłącza do sieci energetycznej znajdujące się na morzu spowodowały wysokie straty Siemensa. Szef działu Niehage musi w związku z tym opuścić swoje stanowisko - a Siemens radykalnie obniżyć prognozę zysków.

Trudności związane z przyłączeniem do sieci energetycznej farm wiatrowych znajdujących się na morzu coraz mocniej odbijają się na wynikach Siemensa prezentowanych w bilansie. Według informacji gazety Financial Times Deutschland koncern utworzy w drugim kwartale rezerwę w wysokości odpowiadającej rezerwie z poprzedniego kwartału - wtedy były to 203 miliony euro. Ma to złagodzić skutki strat grożących koncernowi. Ponadto Siemens obniży roczny zysk netto wynoszący 6 miliardów euro z kontynuowanej transakcji. Ma to nastąpić wraz ze złożeniem raportu kwartalnego 25 kwietnia, jak donoszą źródła zbliżone do koncernu.
Równocześnie koncern wyciąga konsekwencje personalne: według informacji FTD Udo Niehage, szef działu ds. przesyłu energii, został zmuszony do odejścia. Siemens nie komentuje sprawy.

Te problemy pokazują, z jakimi trudnościami boryka się koncern realizujący strategię przełomu na rynku energii. Według źródeł związanych z branżą koncern przyjął zlecenia, nie posiadając wystarczających kompetencji technicznych i własnych możliwości produkcyjnych.



 

Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Nowa ustawa o OZE a sytuacja obecnych inwestorów w energetykę odnawialną - analiza nowej sytuacji prawnej, ochrona poprzez przepisy intertemporalne, konstytucyjność nowej regulacji.

Projektowana ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii, mimo podkreślenia w uzasadnieniu projektu, że ma wspierać rozwój energetyki odnawialnej w Polsce, przede wszystkim znacznie obecne zasady wsparcia zmodyfikuje. Przy czym dla części obecnych producentów zielonej energii, modyfikacja ta oznaczać będzie pogorszenie ich dotychczasowej sytuacji. Funkcjonujące już instalacje OZE (np. farmy wiatrowe, biogazownie, elektrownie wodne) objęte zostaną z momentem wejścia w życie nowej ustawy, nowymi zasadami wsparcia, co będzie miało niebagatelny wpływ na ich rentowność. Warto zatem przyjrzeć się projektowi ustawy o OZE, właśnie pod kątem jej oddziaływania na obecnych inwestorów. Znaczne pogorszenie ich sytuacji w stosunku do obecnego modelu wsparcia, może spowodować spadek zainteresowania tego typu inwestycjami, w szczególności przez zagraniczne podmioty, które mogą zrazić się nieprzewidywalnością polskiego systemu prawnego. Niewykluczone jest również wystąpienie inwestorów z roszczeniami odszkodowawczymi wobec Skarbu Państwa.Po zakończeniu lektury przedstawionego 22 grudnia 2011 roku projektu ustawy o OZE, chyba jednym z pierwszych nasuwających się pytań dla wielu, było pytanie: „A co z przepisami przejściowymi?”. Poza skromnym przepisem art. 124 ust. 2 projektu ustawy, odnoszącym się do decyzji przyznających pomoc publiczną oraz decyzji z zakresu instrumentów wspierających wytwarzanie energii z OZE i określającym, że decyzje te pozostają w mocy w dotychczasowym zakresie, przepisów przejściowych de facto brak.

Zgodnie z zamiarem projektodawcy, nowe zasady wsparcia obejmą również obecnych producentów energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych i to bez żadnego okresu przejściowego. Warto zatem przypomnieć, że projekt ustawy w jej pierwotnej wersji likwiduje gwarancję odbioru energii elektrycznej, a także likwiduje gwarancję jej zakupu po regulowanej cenie (za wyjątkiem mikroinstalacji). Zgodnie z art. 46 projektowanej ustawy wszystkie instalacje OZE mają być objęte nowym systemem wydawania świadectw pochodzenia, a opłata zastępcza zgodnie z projektem ma być obliczana według zupełnie innej metodologii. Co prawda resort gospodarki, po fali krytyki pierwotnego projektu i serii konsultacji ze środowiskami wytwórców energii z OZE, zapowiedział, że po zakończeniu konsultacji międzyresortowych końcem kwietnia, przedstawiona zostanie zmodyfikowana wersja projektu, która m.in. przywróci obowiązek zakupu zielonej energii od wszystkich jej wytwórców, a także regulowaną cenę jej zakupu, nadal jednak brak będzie systemowego rozwiązania problemu nagłej zmiany zasad wsparcia, nawet jeśli w nowej wersji, zmiana taka nie powinna być już aż tak dotkliwa.
 

Ustawodawca przy wprowadzaniu nowych rozwiązań legislacyjnych w każdej dziedzinie gospodarki, powinien brać pod uwagę zakotwiczoną w Konstytucji RP zasadę demokratycznego państwa prawa, z której wywodzą się: zasada lojalności państwa do obywatela, zasada ochrony inwestycji w toku, a także zasada ochrony praw nabytych. Wydaje się, że przy projektowaniu ustawy o OZE, powyższe zasady zostały w znacznej mierze pominięte. Resort Gospodarki nie zauważył, że obecni inwestorzy mogli liczyć, iż co najmniej do 2017 roku nie nastąpi zmiana zasad wsparcia. Na taki horyzont czasowy wskazuje bowiem rozporządzenie z dnia 14 sierpnia 2008 r. regulujące m.in. zasady uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia, uiszczenia opłaty zastępczej, zakupu energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Projektodawca powinien przemyśleć, czy nie zasadne byłoby zastosować w stosunku do funkcjonujących już instalacji kotwicę czasową obowiązywania obecnych przepisów właśnie do końca 2017 roku. W innym przypadku istnieje ryzyko dochodzenia przez obecnych inwestorów roszczeń odszkodowawczych, o ile nowe zasady wsparcia pogorszą rentowność oddanych już do użytku instalacji OZE. O ile w przypadku starych zamortyzowanych już dawno elektrowni wodnych takie ryzyko raczej nie wystąpi, to już w przypadku świeżo oddanych do użytku farm wiatrowych, których finansowanie zostało oparte o obecne zasady, ryzyko jest większe.
 

Dodatkowy argument za wprowadzeniem odpowiednich przepisów przejściowych daje sam projektodawca, który zauważa potrzebę stabilności finansowej dla nowych inwestycji w OZE, zakładając w projekcie ustawy, iż objęcie wsparciem wynosić będzie 15 lat. Skoro tak, to również i obecni inwestorzy powinni analogicznie przez pewien okres być objęci gwarancją finansowania w oparciu o zasady, na których opierali się tworząc biznesplany, uzyskując zewnętrzne finansowanie, oraz oddawali do użytku instalacje.
 

Podkreślenia wymaga, iż ustawa o OZE jest konieczna, znakomita większość zastosowanych w niej rozwiązań zasługuje na aprobatę, w szczególności zmniejszenie dofinansowania dla technologii tańszych i powszechniejszych, a promowanie wsparcia technologii nowocześniejszych, ale przez to bardziej kosztownych. Nie łagodzi to jednak krytycznej oceny pierwszej odsłony projektu ustawy o OZE, która spowodowała zamrożenie wielu inwestycji OZE, w znacznej mierze poprzez wstrzymanie się banków z udzieleniem finansowania. Wprowadzenie do drugiej wersji projektu, oprócz innych poprawek, przepisów przejściowych, np. poprzez pozostawienie obowiązywania obecnych reguł do 2017 roku dla funkcjonujących już inwestycji OZE, za wyjątkiem już zamortyzowanych przedsięwzięć, albo wprowadzenie mechanizmu stopniowego przechodzenia z jednego systemu w drugi, z pewnością zatarłoby złe wrażenie po pierwszej wersji projektu, a w szczególności uatrakcyjniłoby polską energetykę odnawialną jako stabilną i przewidywalną w oczach przyszłych inwestorów. Dodatkowo dałoby gwarancję pełnej konstytucyjności nowej ustawy.
 


Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro

Redukcja wsparcia dla Współspalania



Współspalanie stanowi obecnie najbardziej rozpowszechnione źródło odnawialnej energii w Polsce i odpowiada obecnie za ponad połowę zielonej energii produkowanej w naszym kraju. Jak donosi PAP, w 2011 roku wydano sumie 4,5 mld zł na dotacje zielonej energii w Polsce w postaci świadectw pochodzenia, z czego 55% przyznano za sprzedaż energii wyprodukowanej z wykorzystaniem technologii współspalania.
Tak duża popularność współspalania na polskim rynku wynika przede wszystkim ze znacznej opłacalności stosowania tej technologii z uwagi na objęcie współspalania systemem zielonych certyfikatów oraz stosunkowo tanim oraz prostym procesem dostosowania wykorzystywanych technologii do wymogów współspalania. Na uwagę zasługuje przy tym fakt, iż od lat producenci energii w Polsce mogą liczyć na dopłaty w wysokości do 460 zł za 1 MWh energii uzyskiwanej ze współspalania. Prowadzi to do sytuacji, w której stopa zwrotu takiej inwestycji znacznie przekracza zwrot z inwestycji wykorzystujących inne źródła zielonej energii.
Jak wynika z informacji podawanych przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, od 2006 roku elektrownie współspalające biomasę z węglem zarobiły w Polsce, dzięki otrzymywanemu wsparciu w postaci zielonych certyfikatów, blisko 4,5 mld zł. Należy jednakże zwrócić uwagę na fakt, iż z uwagi na zapowiedzi resortu gospodarki, pozycja współspalania na polskim rynku odnawialnych źródeł energii może w najbliższym czasie ulec znacznemu osłabieniu, a to z uwagi na planowane ograniczenie dotacji, poprzez obniżenie wartości zielonych certyfikatów dzięki wprowadzeniu odpowiedniego współczynnika korekcyjnego (w przypadku technologii współspalania oraz energetyki wodnej współczynnik ten miałby być niższy niż 1).
Planowane cięcia kosztów systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii mają wynosić nawet do 1 mld zł rocznie. Na tym jednakże jeszcze nie koniec. Z zapowiedzi Departamentu Energetyki Odnawialnej w Ministerswie Gospodarki wynika, iż do roku 2020 wsparcie do współspalania biomasy ma w Polsce zniknąć całkowicie, poprzez wykluczenie współspalania z systemu zielonych certyfikatów. Takie posunięcie oznaczałoby nie tylko znaczną redukcje kosztów utrzymywania systemu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, ale pociągnęłoby za sobą również znaczące obniżenie przychodów wytwórców energii elektrycznej wykorzystujących technologię współspalania.



poniedziałek, 26 marca 2012

Uzyskiwanie świadectw pochodzenia za okres rozruchu technologicznego jednostki wytwórczej będącej odnawialnym źródłem energii.

W związku z rosnącym zainteresowaniem odnawialnymi źródłami energii w Polsce oraz powstawaniem nowych instalacji, coraz częściej pojawiają się pytania ze strony przedsiębiorstw energetycznych dotyczące zasad uzyskiwania świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytwarzanej w źródłach odnawialnych za okres tak zwanego „rozruchu technologicznego” przeprowadzonego jeszcze przed uzyskaniem koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej w źródłach odnawialnych.

Omawiając to zagadnienie należy przede wszystkim wskazać na rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 14 sierpnia 2008 r. w sprawie szczegółowego zakresu obowiązków uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia, uiszczenia opłaty zastępczej, zakupu energii elektrycznej i ciepła wytworzonych w odnawialnych źródłach energii oraz obowiązku potwierdzania danych dotyczących ilości energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnym źródle energii (Dz. U. z 2008 r., Nr 156, poz. 969, z późn. zm.)

Zgodnie z § 5 ust. 2 ww. rozporządzenia do energii wytworzonej w odnawialnych źródłach energii zalicza się energię elektryczną wytworzoną w jednostce wytwórczej, o której mowa w § 4 ust. 1 tego rozporządzenia, w okresie jej rozruchu technologicznego (tj. do 60 dni od dnia rozpoczęcia rozruchu technologicznego), z wyjątkiem energii elektrycznej wytworzonej w jednostce, o której mowa w § 6 ust. 1 rozporządzenia, lub wytworzonej w układzie hybrydowym.


Jak natomiast wynika z § 5 ust. 3 przytaczanego rozporządzenia, przez rozruch technologiczny rozumie się wyłącznie przeprowadzanie prób i testów umożliwiających końcowy odbiór jednostki wytwórczej. Oznacza to, iż zgodnie z rozporządzeniem podmiot wytwarzający energię elektryczną z odnawialnych źródeł energii może ubiegać się o świadectwa pochodzenia energii odnawialnej, jeżeli spełnia wymogi przewidziane www. przepisach prawnych, nawet przed uzyskaniem stosownej koncesji.  Należy przy tym zauważyć, iż przytoczone rozporządzenie nie reguluje kwestii trybu i procedury dotyczących składania wniosków o wydanie świadectw pochodzenia, co oznacza, iż znajdują zastosowanie regulacje ogólne zawarte w ustawie Prawo energetyczne (Dz. U. z 2006 r., Nr 89, poz. 625 z późn. zm).

Mając powyższe na uwadze należy zauważyć, iż wniosek o wydanie świadectwa pochodzenia powinien zawierać dokument potwierdzający fakt rozpoczęcia rozruchu technologicznego oraz pozwalający na ustalenie daty rozpoczęcia tego rozruchu, a także musi spełniać kryteria wskazane w art. 9e ust 4 Prawa energetycznego oraz musi zostać potwierdzony przez właściwego operatora, któremu wniosek ten należy przedłożyć w terminie 45 dni od dnia zakończenia okresu wytworzenia danej ilości energii elektrycznej objętej wnioskiem (art. 9e ust. 4b). Operator jest zobowiązany do przekazania Prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki złożonego wniosku w terminie 14 dni, wraz z potwierdzeniem danych dotyczących ilości wytworzonej energii elektrycznej.

Istotnym jest, że bark koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej w odnawialnym źródle energii nie stanowi przeszkody to przedłożenia takiego wniosku operatorowi. Do zadań operatora systemu elektroenergetycznego nie należy bowiem ocena złożonego wniosku pod względem jego zgodności z obowiązującym prawem, a jedynie potwierdzenie faktu wytworzenia określonej ilości energii elektrycznej (patrz wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 17.12.2008 r. sygn. akt XVII Amz 16/08).

Rödl & Partner www.roedl.pl

dawid.dabrowski@roedl.pro